AKTUALNOŚCI

Mistrzostwa Polski Latte Art według Patryka

MPLA

MPLA, czyli Mistrzostwa Polski Latte Art to zawody organizowane przez Specialty Coffee Association. Cieszą się dużą popularnością wśród baristów, którzy mogą sprawdzić swoje umiejętności w sztuce „malowania mlekiem na kawie” na tle pozostałych krajowych artystów. Jest to wydarzenie najwyższej rangi we wspomnianej kategorii zawodów. Startować może w nich każda osoba posiadająca ważne członkostwo SCA, a zwycięzca całej imprezy reprezentuje później swój kraj na szczeblu światowym podczas World Latte Art Championship (WLAC).

W tym roku w Polsce Mistrzostwa Latte Art odbywały się w siedzibie Akademii Kawy i Herbaty J.J. Darboven w Rumi w terminie 23-25 lutego 2018r.

Przebieg zawodów

Każdy kraj organizuje swoje zawody zgodnie z regulaminem mistrzostw świata dostępnym na stronie www.worldlatteart.org. W oparciu o niego wyróżnić możemy 3 etapy rozgrywki:

  • Eliminacje, które składają się z tzw. „Art Baru”. Każdy uczestnik ma 10 minut na namalowanie dowolnego wzoru przy użyciu różnych technik. Po zakończeniu zdjęcie filiżanki wieszane jest na ścianie.
    Później czas na 8 minutową prezentację, w trakcie której zawodnik musi przedstawić dwa wzory (jeden przy użyciu techniki „free pour” oraz drugi tzw. „designer pattern”, w którym posługuje się techniką „etchingu”, używając do tego specjalnego rysika). Sędziowie porównują wykonane podczas zawodów wzory (dwie identyczne kopie na czterech filiżankach) ze zdjęciami wykonanymi jeszcze przed rozgrywką. Oceniana tutaj jest nie tylko umiejętność malowania, ale także identyczność wzorów względem zdjęcia oraz względem namalowanych filiżanek. Brana pod uwagę jest również kreatywność, umiejętność pracy przy ekspresie, zachowanie czystości czy sama prezentacja.
  • Półfinał – najlepszych dwunastu uczestników awansuje do kolejnej rundy, w trakcie której, w ciągu 8 minut należy przygotować 2 zestawy przy użyciu techniki „free pour” oraz zestaw dwóch identycznych kaw „macchiato”.
  • Finał – gdy już z całej grupy zostanie wyłoniona szóstka najlepszych uczestników, będą musieli oni zaprezentować 2 zestawy filiżanek z zastosowaniem techniki „free pour” oraz jeden zestaw „designer pattern” w trakcie 10-minutowej prezentacji.

Oczywiście z grona wszystkich zawodników, zwycięzca może być tylko jeden. Chociaż poziom zawodów rośnie z roku na rok, nie brakuje chętnych do miana najlepszego ,,dzbanka” na świecie. Wygrany całej rozgrywki musi przejść przez wszystkie etapy, które trwają łącznie trzy dni – z każdym kolejnym dniem rozpoczyna się kolejny, wyższy szczebel. Dotyczy to zarówno krajowych, jak i światowych zawodów.

Mleczne początki

Wszystko zaczęło się u mnie 3 lata temu, w momencie, gdy szedłem na studia. Praca w kawiarni była dla mnie na początku dodatkową okazją na dorobienie sobie paru groszy w przerwach między studiami a treningami piłkarskimi. Szybko jednak spodobało mi się to nowe zajęcie, zwłaszcza nauka sztuki „Latte Art”. Poczułem wtedy, że jest to coś, w czym chciałbym się doskonalić. Malowanie mlekiem było moją pierwszą zajawką kawową i jest dalej moim najważniejszym obiektem zainteresowań, pomimo tego, że z czasem zaczęły pojawiać się również alternatywne metody parzenia kawy, sztuka przygotowania dobrego espresso czy mieszanie kawy z alkoholem.
Determinacja, upór i chęć opanowania techniki „Latte Art” do perfekcji sprawiły, że bardzo szybko zacząłem malować kolejne, coraz trudniejsze wzory, ostatecznie tworząc swoje własne. W pewnym momencie nadszedł czas, kiedy uznałem, że czuję się gotowy, by sprawdzić swoje umiejętności na tle innych baristów, ale także by przekonać się, czy uda mi się opanować stres w trakcie występu, czy nie dotknie mnie tzw. efekt „trzęsących się rąk”, który zdołał już podciąć skrzydła wielu innym baristom. Postanowiłem więc wystartować w zawodach Pro-Infuzja Liga Baristów, w których radziłem sobie nie najgorzej, wygrywając 2 etapy rozgrywki i będąc ostatecznie trzeci w Wielkim Finale organizowanym w grudniu 2017r. podczas otwarcia nowej palarni Hard Beans Coffee Roasters w Opolu. Wysokie wyniki podczas tych zawodów były dla mnie bodźcem do tego, aby stanąć w szranki z najlepszymi mlecznymi artystami w kraju podczas Mistrzostw Polski Latte Art.

Przygotowania

Występ w zawodach najwyższej rangi, wiąże się nie tylko z samym pomysłem na wzory, które dany uczestnik chce zaprezentować sędziom, ale głównie z ogromem pracy i wysiłkiem włożonym w treningi, o których nigdy się nie mówi otwarcie, a które mają największy wpływ na ostateczny rezultat w postaci punktów za kilkuminutową prezentację. W związku z tym ćwiczenia należy zacząć odpowiednio wcześnie. Ze względu na to, że byłem na tej imprezie „świeżakiem”, czas przygotowań do mojego debiutu na scenie krajowej musiał być dłuższy niż w przypadku pozostałych uczestników, zwłaszcza tych, którzy na startach w mistrzostwach „zjedli zęby”.
Dzięki uprzejmości kawiarni Gniazdo oraz udostępnieniu mi sali szkoleniowej w firmie Czarny Deszcz mogłem zaplanować swoje treningi w obydwu miejscach. Zacząłem od wymyślenia konkretnych wzorów, które są ze sobą powiązane. Zaplanowałem prezentację i treningi, podczas których skupiałem się nad skracaniem czasu występu, ponieważ jego przekroczenie wiązało się ze zdobyciem punktów ujemnych.

Występy i wzory

Pierwszego dnia, podczas ,,Art Baru” zaprezentowałem trzymającą się za ręce, zakochaną parę siedzącą na ławce w parku. Podczas drugiego, w trakcie występów eliminacyjnych zaprezentowałem dwa wzory: góry wykonane techniką „Free Pour” oraz alpaki przy pomocy „etchingu”. Pomysł na połączenie gór z alpakami zrodził się dzięki mojemu rodzinnemu miastu Opole, gdzie zwierzę to stoi w formie rzeźby pod dworcem głównym.
Przy odrobinie szczęścia udało mi się znaleźć w gronie finałowej szóstki zawodów, dzięki czemu mogłem wystąpić ponownie podczas trzeciego, najważniejszego dnia rozgrywki. Mając już wzór przedstawiający góry oraz zwierzę tam mieszkające, do kompletu brakowało mi tylko rośliny górskiej, którą zdecydowałem się namalować przy użyciu techniki free pour. Całość uznałem za pasującą do siebie, idealną kompozycję, którą możecie zobaczyć poniżej.

Ostatecznie znalazłem się tuż za podium, plasując się na 4 miejscu, z którego jestem ogromnie zadowolony, zwłaszcza że był to mój pierwszy tego rodzaju występ. Nie wiedziałem czego się spodziewać na miejscu, gdyż jak już wspomniałem zaraz po mojej finałowej prezentacji, treningi nie są w stanie oddać poziomu stresu i adrenaliny związanego z występem na scenie, przed sędziami i wszystkimi widzami, gdzie nie ma miejsca na nawet najmniejszą pomyłkę. Możliwość obserwacji innych uczestników, uczenia się od nich jak potrafią zaprezentować siebie, swoją kreatywność oraz jak radzą sobie ze stresem, stanowi dla mnie największą wygraną tego wydarzenia.